Dolar wciąż spada na łeb, na szyję
Wiele banków centralnych trzyma rezerwy walutowe w dolarze. Teraz tracą do niego zaufanie
Być może w ciągu najbliższych dni największe banki centralne na świecie zdecydują się na interwencję i bezprecedensową w historii akcję ratowania amerykańskiej waluty przed totalną zapaścią. Będą skupować dolara, by powstrzymać jego spadki.
A ten traci na wartości w niespotykanym dotąd tempie. Wczoraj za dolara płacono w Polsce już tylko 2,25 zł, o jeden grosz mniej niż w piątek. Przez rok zielony stracił w stosunku do złotego 63 gr. Podobnie jak nasza waluta, do dolara umacnia się również euro. Kosztowało wczoraj już 1,59 dol. - o dwa centy więcej niż w piątek.
Na pierwszy rzut oka taniejący dolar niesie ze sobą same korzyści. Możemy na przykład pomyśleć o tańszych zakupach za granicą, wakacjach czy krótkoterminowych kredytach w amerykańskiej walucie. Jeżeli jednak spadki nie zostaną szybko powstrzymane, sytuacja może zaowocować dużymi zawirowaniami na rynkach. Dolar był bowiem do tej pory główną światową walutą. Wystarczy wspomnieć o tym, że banki centralne na świecie utrzymują w dolarze większość swoich rezerw walutowych. Do tego wyłącznie w amerykańskim pieniądzu do tej pory były rozliczane wszystkie transakcje na rynku ropy.
O tym, w jak poważnych tarapatach znalazł się dolar, może świadczyć fakt, że Wenezuela, piąty na świecie eksporter ropy naftowej, zdecydowała, że będzie rozliczać się w euro. Jak podkreślił Rafael Ramirez, wenezuelski minister do spraw ropy, taki krok to właśnie odpowiedź na nieustające spadki dolara. Plan przejścia na euro ma też Iran oraz inne kraje zrzeszone w organizacji producentów i eksporterów ropy OPEC.
Amerykańska waluta ponosi także konsekwencje w skali mikro. Inwestorzy tracą zaufanie do dolara, bo amerykańskiej gospodarce, po krachu na rynkach finansowych, zajrzało w oczy widmo recesji.- Chyba nikt nie jest w stanie ogarnąć problemów, które w USA są już przyrównywane do czasów Wielkiego Kryzysu z lat 30. ubiegłego wieku - mówi Marek Rogalski, główny analityk domu maklerskiego First International Traders.
Bank centralny w USA znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. W celu ponownego rozkręcenia gospodarki musi podejmować decyzje o kolejnych obniżkach stóp procentowych. Mają one pomóc osobom, które zaciągnęły kredyty hipoteczne i przestały radzić sobie z ich spłatą. Dzięki niższym stopom zmniejsza się wysokość ich rat.
Już w tym roku stopy procentowe spadły w USA o 1,25 pkt proc. - do poziomu 3 proc. Dzisiaj najprawdopodobniej zostaną obniżone o kolejne 0,50 pkt proc., do poziomu 2,50 proc. - To zapewne nie koniec cięć - twierdzi Grzegorz Jaworski z firmy doradczej ECM.
6098 |16435 |2328 |19531 |847 |16050 |11667 |8635 |10694 |12307 |